Na ślubie Agnieszki i Marcina spotkałem sporo znanych mi osób, ponieważ był to kolejny ślub w jednej rodzinie, który miałem przyjemność i zaszczyt uwiecznić :) Fajna sprawa, że zdarzyło mi się już wielokrotnie być zatrudnianym przez siostry/braci/kuzynki/ par młodych z poprzednich lat ( przez koleżanki i kolegów zresztą też :) ). Powiem szczerze, że jak tak dalej pójdzie, to w zasadzie portfolio w internecie stanie się zbędne, bo i tak będę zatrudniany z wyprzedzeniem tylko przez pary z tzw.”polecenia” :) Oczywiście absolutnie nie mam nic przeciwko … z mojej perspektywy wręcz fantastycznie, ponieważ ja wiem w ten sposób doskonale gdzie trafię, a pary wiedzą doskonale co dostaną :) Poniżej mała relacja, będąca ilustracją tego dnia, w postaci losowo wybranych blisko 60 zdjęć z ponad 400, które powstały :) Serdeczne pozdrowienia lecą do Chin, bo takie właśnie jest obecne położenie geograficzne Agnieszki i Marcina :), a wszystkich którzy tutaj zaglądają, czyli inne pary, emerytów, rencistów i … konkurencję :) zapraszam poniżej …


























































